Przy okazji przenosin ze starego laptopa na nowego dorosłem do robienia backupów. W podjęciu tej doniosłej decyzji na pewno pomógł Wehikuł Czasu dostępny w Leopardzie - wcześniej po prostu nie chciało mi się szukać, konfigurować i testować programów robiących kopie zapasowe. Kupiłem zewnętrzny dysk My Book Essential Edition , sformatowałem go jako HFS, kilkoma kliknięciami skonfigurowałem co i gdzie ma być zapisywane i po dwóch minutach Mac zaczął tworzenie pierwszej kopii. Trochę to trwało - na dysku w ciągu niecałego miesiąca zebrało się 40 GB w około milionie (!) plików - ale kolejne przyrostowe backupy były już szybkie.

Po kilku dniach uznałem (rychło w czas), że dobrze byłoby zrobić dodatkową partycję dla VirtualBoxa. W Leopardzie można za pomocą Disk Utility przeskalowywać partycje "w locie", nawet bez odmontowywania jej, ale u mnie ta możliwość była niedostępna. Okazało się, że winny jest typ tablicy partycji: dysk zewnętrzny miał MBR, a zmiana rozmiaru jest możliwa tylko na dysku z tablicą GUID . Nie znalazłem niestety żadnego narzędzia do konwersji tablicy partycji, więc pozostało tylko ponowne zainicjowanie dysku - na szczęście nie było na nim nic poza backupami z kilku dni. Po utworzeniu partycji od nowa z zaznaczoną opcją GUID rzeczywiście można zmieniać rozmiar, dodawać i usuwać partycje bez żadnego problemu.

A więc, drogie dzieci, czego się dzisiaj nauczyłyście? Dodając nowy dysk, który ma być obsługiwany przez Mac OS X, pamiętajcie o sprawdzeniu typu tablicy partycji.

Przy okazji: partycje GUID są obsługiwane przez Windows Vista, Windows Server 2003 i 2008 oraz 64-bitowy Windows XP.

0 komentarze: