Dzisiaj będzie na smutno. Siedemnastego maja, po ośmiu latach kursowania na trasie Shin-Osaka - Hakata, został wycofany z eksploatacji Hello Kitty Shinkansen. A co jeszcze bardziej przykre, w ciągu tygodnia po wycofaniu przestał również istnieć. JR West tłumaczy to trwającym programem wycofania z użycia Shinkansenów Serii 500, znacznym zużyciem składu (miał około 28 lat) i wysokimi kosztami ewentualnego dostosowania go do ekspozycji w muzeum. Gdy o tym przeczytałem, naszła mnie (bardzo filozoficzna) myśl, że jakoś nigdy nie zastanawiamy się nad czasem życia atrakcji turystycznych. Planując wycieczki wiemy, że zamki czy świątynie a tym bardziej przyroda zawsze poczekają, jak nie uda się czegoś zobaczyć tym razem to za rok, dwa albo pięć można się wybrać znowu. A tutaj taka niespodzianka. Na szczęście Hello Kitty Shinkansen był bardzo wysoko na liście zabytków popkultury do zobaczenia w Japonii i nieco ponad dwa lata temu mieliśmy przyjemność nim jechać.
W pierwszym wagonie znajdowało się stanowisko do pamiątkowych fotografii, z mapą prefektur mijanych przez Sanyo Shinkansen (Shimane i Tottori można pomachać z oddali, bo linia przez nie nie przebiega). W każdej z prefektur Hello Kitty prezentuje co dobrego można tam zjeść (dla dociekliwych: w Shimane jest to małż shijimi, z którego słynie jezioro Shinji).
Po zrobieniu zdjęcia można było kupić pamiątki w sklepiku. Biorąc pod uwagę wycofanie składu, stojący w moim kubku na pisaki długopis Hello Kitty Shinkansen stał się artykułem kolekcjonerskim i powinien zostać schowany w jakimś bezpiecznym miejscu jako lokata kapitału. Ponieważ sklepik i część rozrywkowa są bezpośrednio za kabiną maszynisty prowadzącego pociąg jadący 280 km/h prosimy o zachowanie ciszy.
Drugi raz udało się spotkać Hello Kitty na stacji w Okayamie, niestety już nie jako pasażer, ale za to jako posiadacz nowszej generacji telefonu, więc zdjęcia wyszły zdecydowanie ładniesze niż dwa lata wcześniej.
Żegnając ten uroczy kawałek historii japońskich kolei, pozostaje mieć nadzieję, że Sanrio już prowadzi rozmowy z JR na temat nowego składu. A warto pamiętać, że od dwóch lat maskotką roku jest Pompompurin (trzeci od góry).
BTW: Gundam na Odaibie ma zniknąć do końca sierpnia tego roku, na szczęście też nie był odkładany na później.






