2008-09-27

iPhone

Na początku września skończyła się moja umowa z Erą i musiałem wybrać nowy telefon na kolejne dwa lata. Pod uwagę brałem Nokię N95 8GB, Era MDA IV (czyli HTC Diamond) i iPhone'a. Całkiem możliwe, że zdecydowałbym się na N95 - wszystkie moje poprzednie telefony to były Nokie - ale cena była mocna zaporowa. Przy obiektywnym porównaniu specyfikacji Diamonda i iPhone ten pierwszy wypada lepiej, ceny w Erze mają porównywalne, z kolei za iPhonem przemawia o niebo lepszy interfejs użytkownika. Gdybym nie miał już ASUSa z GPSem to wybrałbym Diamonda (nawigacja w iPhone ze względu na brak map to tylko ciekawostka). I chyba prędzej czy później żałował bym tej decyzji.

OS X dla iPhone jest naprawdę wygodny, funkcjonalny i przede wszystkim spójny - zarówno w aplikacjach systemowych jak i instalowanych z App Store. Wiem, że Diamond (i zaprezentowany niedawno Samsung Omnia) mają swoje nakładki usprawniające i upiększające Windows Mobile, ale ciągle to tylko nakładki - zastępują ekran Today, podmieniają programy systemowe (np. odtwarzacz multimediów), jednak większość aplikacji wykorzystuje nadal standardowe GUI.

Trochę brakuje możliwości wysyłania MMSów. Niby można zamiast nich pisać maile, ale to nie to samo - adresat MMSa przeczyta (i zobaczy) go zazwyczaj od razu, maile sprawdza się dużo rzadziej. Drugi minus to brak możliwości uruchamiania w tle aplikacji firm trzecich. O ile systemowy Kalendarz wyświetla powiadomienia o nadchodzących terminach, to już aplikacja Todo kupiona w App Store nie. Pomimo tego, po dwóch tygodniach używania nie widzę sensownej alternatywy dla iPhone'a (chyba, że ktoś uruchomi OS X na Omnii).

Kilka programów, których używam na co dzień:

[aktualizacja 2008.10.02]

Najnowszy nabytek:
  • Track'n Trail - aplikacja zapisująca (w oparciu o GPS) przebytą trasę i umożliwiająca jej eksport do Google Earth

[aktualizacja 2008.10.06]

W serwisie fkn.pl opublikowane zostało porównanie iPhone'a i Omnii.
Share:

2008-08-24

Wehikuł Czasu i panikujący kelner

Po raz pierwszy odkąd mam Maka zawiesił mi się system. Jabłkowy odpowiednik blue screen of death jest szary i w kilku językach sugeruje wciśnięcie i przytrzymanie przycisku zasilania, co też niezwłocznie uczyniłem. Mac OS wstał bez problemu, a następnie zasugerował poinformowanie o błędzie Apple'a. Przed wysłaniem raportu zerknąłem na zakładkę Problem Details i okazało się, że panika miała miejsce w kodzie obsługującym system plików:

panic(cpu 0 caller 0x00321C20): "hfs_UNswap_BTNode: invalid forward link (0xC647002C)\n"@/SourceCache/xnu/xnu-1228.5.20/bsd/hfs/hfs_endian.c:254

W momencie padu Time Machine właśnie zaczynał tworzenie backupu, więc uznałem że chodzi o zewnętrzny dysk podpięty do AirPorta. Aby zyskać pewność wybrałem z menu Back Up Now i rzeczywiście po kilkunastu sekundach system znowu się wywrócił. Nie pozostało nic innego jak wyłączyć Time Machine, odpiąć dysk od routera i podłączyć bezpośrednio do Maka aby można go było sprawdzić przy pomocy Disk Utility. Po kliknięciu przycisku Repair Disk rzeczywiście został znaleziony i naprawiony jakiś błąd, jednak po podłączeniu dysku z powrotem do AirPorta i rozpoczęciu backupu kernel znowu spanikował... Tym razem Disk Utility nic nie znalazł, więc konieczne okazało się sprawdzenie obrazu dysku (sparse disk image) stanowiącym backup. Tu już nie było tak prosto jak z partycją - Disk Utility nie potrafi go zamontować. Po chwili googlania znalazłem informację o narzędziu hdiutil, które umożliwia dołączenie obrazu dysku jako urządzenia. A konkretnie:

sudo hdiutil attach -nomount -readwrite /Volumes/Backup/nazwa_obrazu_dysku.sparsebundle

... wyświetla listę urządzeń odpowiadających obrazowi z backupem, na przykład:

/dev/disk1 Apple_partition_scheme
/dev/disk1s1 Apple_partition_map
/dev/disk1s2 Apple_HFSX

Interesuje nas trzecie z tych urządzeń, wpisujemy więc w terminalu:

sudo fsck_hfs -f /dev/disk1s2

i po dość długim czasie obraz dysku zostanie naprawiony. Albo i nie, ponieważ polecenie fsck_hfs nie zawsze jest w stanie poprawić wszystkie błędy w jednym przebiegu. U mnie trzeba było uruchomić je dwukrotnie aby w końcu wyświetlony został komunikat

** The volume ... was repaired successfully.

Cały czas nie wiem co było przyczyną uszkodzenia backupu, na szczęście jak dotąd problemy się nie powtórzyły.
Share:

2008-07-04

2008-06-28

Zmiana czcionki w interfejsie Gmail

Jestem przyzwyczajony do pisania maili czcionką nieproporcjonalną (czy jak kto woli czcionką o stałej szerokości), niestety webowy interfejs Gmail nie ma takiej opcji w ustawieniach. Po wpisaniu w wyszukiwarce frazy "gmail fixed width font" znalazło się sporo stron z opisami jak taką czcionkę ustawić. Pomimo, że żaden z nich nie zadziałał u mnie od ręki, to ogólna idea była słuszna: trzeba korzystać z Firefoxa (ale to przecież oczywiste) i wpisać stosowny styl do pliku chrome/userContent.css. Lokalizacja tego pliku zależy od systemu operacyjnego, tutaj można się dowiedzieć gdzie go szukać. Do sprawdzenia jaki styl należy zmodyfikować użyłem Firebuga i ostatecznie mój plik userContent.css wygląda tak:
@-moz-document domain(mail.google.com) {
textarea.iE5Yyc {
font-family: monospace !important;
font-size: 12px !important;
}
body.tr-field {
font-family: monospace !important;
font-size: 12px !important;
}
}
Oznaczenie !important nie należy do standardu CSS, ale jest rozpoznawane przez Firefoxa. Oznacza, że dany wpis z userContent.css ma nadpisać styl pobrany z serwera.
Share:

2008-06-06